wtorek, 22 grudnia 2015

Fix it !

Buszując po FB natknęłam się na taki demotywator, który dodała moja bardzo dobra znajoma. Zdziwiło mnie to , bo całkiem nie dawno rozstała się ze swoim mężem i pamiętam jak zarzekała się, że nie ma ochoty więcej patrzeć "na tego dupka". Postanowiłam więc zapytać czy wszystko ok. Okazało się, że po rozmowie ze swoją babcią (bardzo mądrą kobietą zresztą!)  na którą zawsze mogła liczyć postanowiła jeszcze przed świętami spotkać się ze swoim mężczyzną.... Doszła bowiem do wniosku, że zbyt łatwo się poddała, bo przecież tak łatwo jest nam w dzisiejszych czasach powiedzieć "mam dość" , "chce rozwodu" czy "to koniec" spakować walizki i uciec. Warto jednak najzwyczajniej w świecie usiąść i przeprowadzić szczerą rozmowę. Zastanowić się wtedy co nie zadziałało i czy można to naprawić a jeżeli tak to w jaki sposób.



 Powinniśmy pamiętać, że "kto jest bez winy niech pierwszy rzucić kamień". Nigdy nie jest tak, że wina leży tylko po jednej stronie! - i nikt mi tu nie powie, że nie mam racji. Zawsze jest tak, że ta teoretycznie pokrzywdzona strona udaje ,że nic nie zrobiła a prawda jednak może być inna.... Czasem drobne gesty , drobne rzeczy też dokładają. Najprościej jednak zwalić wszystko na tego WINNEGO, bo ja mam racje i tylko moja racja się liczy. Ojj nie kochani nie tędy droga. Dlaczego tak trudno nam podczas kłótni powiedzieć "wiesz co, teraz jestem zbyt zdenerwowana/zdenerwowany, żeby trzeźwo ocenić tą sytuacje, rozejdźmy się teraz każde do swojego zajęcia i wróćmy do tematu za chwilę jak ochłoniemy", bo po prostu unosi nas duma , honor czy jakaś ciemna moc która każe nam postawić na swoim!

No ale jak już dojdzie do kłótni i padną te czasem nie przemyślane słowa i zostaną zrobione te nie przemyślane gesty, nie dajmy w sobie pielęgnować tej złości. Nie słuchajmy koleżanek/kumpli : "dobrze zrobiłaś/eś , to nie miało sensu" , "no wiedzieliśmy , że tak to się skonczy!". Oni po prostu potrzebują kogoś komu będą mogli pokazać coś pod tytułem #EjZobaczMiWychodzi albo #MyZawszeMieliśmyRacjęŻeGo/JejNieLubiliśmy.... Za to o wiele leprzym rozwiązaniem jest usiąść z kubkiem herbaty ba nawet z kieliszkiem wina jeśli tylko to nam pozwoli się zrelaksować i trzeźwo spojrzeć na spór. Weźmy kartkę papieru i spiszmy wszystko co było nie tak , a co wręcz przeciwnie nam się udawało. Podsumujmy to i odpowiedzmy sobie na pytanie "czy warto było rozpętać wojnę zamiast z wrogiem pertraktować"?? Uwierzcie często okazuje się, że powody tych kłótni , fochów i słownych rozwodów są tak błache, że aż śmieszne. Coś co w danym momencie wydaje nam się Mont Everestem jest tylko bardziej wyboistym pagórkiem. Nie idźmy z modą "psuje się to najlepiej do wyrzucić"! Czasem jest ciężko i źle, ale czy ktoś kiedyś powiedział Nam , że będzie łatwo ? Nie!

Tak że od dzisiaj: NIE "WYRZUCAJ" , NAPRAW, NIE NISZCZ TYLKO BUDUJ


Pozdrawiam
Słomka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zachęcam do zostawiania po sobie śladu w formię komentarza, zaobserwowania bloga bądź dania +1, poczuję się przez Was doceniona za swoją pracę :)