piątek, 18 grudnia 2015

# Taka sytuacja w sklepie #

Spotkałam się dzisiaj z sytuacją gdzie matka przyszła z dzieckiem do sklepu mówiąc : "No to teraz masz czas na to żeby wybrać sobie prezent na Gwiazdkę" owa dziewczynka pokiwała głową spytała jaki ma budżet i poleciała buszować między półkami i po 5 min znajdując upragnioną zabawkę i torebkę do zapakowania.

 Powiem Wam szczerze oczy wyszły mi z orbit a zęby zbierałam z podłogi.... Nie rozumiem tego , jak można zabierać fantazje dziecku które na oko miało może 7-8 lat :( Pamiętam jak sama byłam w tym wieku , kiedy to pisało się listy do Mikołaja/Gwiazdora i z niecierpliwością czekało się czy prośby się spełnią czy nie. Patrząc na tą scenę poczułam , że ktoś mi zabiera cząstkę moich dziecięcych wyobrażeń o Świętach. Może jestem "staroświecka" ale ja pielęgnuje w moich dzieciach tradycje pisania listów , czytania książek o świętach jak i przygotowywania pierniczków i ozdób na choinkę. Nie wyobrażam sobie wejść z nimi do sklepu i powiedzieć "no to sobie coś wybierzcie ...".

Cóż mam wrażenie , że świat pędzi tylko nie zawsze w tą lepszą stronę...



Pozdrawiam 
Patrycja

3 komentarze:

  1. Powiem tak .. Do kiedy dzieci wierzą to jest fajnie. Są listy , jest niespodzianka. Natomiast są sytuacje kiedy dzieci się dowiadują prawdy . Np w szkole lub rodziców przyłapią na pakowanie etc Nie icebialabym tak negatywnie tej mamy . Nie znamy ich rodziny , nie znamy ich wartości i priorytetów. Ciesze się ze moje na razie wierzą a co będzie za rok się okaże 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak .. Do kiedy dzieci wierzą to jest fajnie. Są listy , jest niespodzianka. Natomiast są sytuacje kiedy dzieci się dowiadują prawdy . Np w szkole lub rodziców przyłapią na pakowanie etc Nie icebialabym tak negatywnie tej mamy . Nie znamy ich rodziny , nie znamy ich wartości i priorytetów. Ciesze się ze moje na razie wierzą a co będzie za rok się okaże 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie masz tu też troszkę racji , ale pomyśl do takie sklepu przychodzą też matki z dziećmi które kultywują tradycje "dziecko ma mieć niespodziankę" a tu taki news dziecko posłyszy i co? Pyk magia pryska dużo za wcześnie... Za moich czasów długo uchowałam się w tej błogiej nieświadomości :) i powiem Ci ciesze się , że moi rodzice, dziadkowie itp potrafili się dobrze maskować :D Ja jestem nieporadną romantyczka i sfixowaną osobą na temat świąt Bożego Narodzenia i nie wyobrażam sobie porzucić tradycje niespodzianek i wiary w Mikołaja/Gwiazdora ;)

      Usuń

Zachęcam do zostawiania po sobie śladu w formię komentarza, zaobserwowania bloga bądź dania +1, poczuję się przez Was doceniona za swoją pracę :)