wtorek, 15 marca 2016

Zła matka? A może po prostu przemęczona...

Ile razy odkąd jesteś mamą przemknęło Ci przez myśl pytanie "Czy jestem złą matką?". Pewnie pojawiało się ono najczęściej kiedy miałaś fatalny dzień. Dziecko milionowy raz nie zrozumiało, że nie może mazać kaszką po podłodze, że firanka nie jest dobra jako chusteczka do wycierania, a ten nasz kot czy pies nie lubi jak mu się futro z ogona wyrywa i po prostu kiedy wszystko jest na NIE, a Ty sama bez wsparcia siedzisz po środku tego chaosu i masz ochotę się rozpłakać....


Nie ma się czego wstydzić i mówić "Jestem idealna, wszystko mi wychodzi a moje dziecko to chodząca oaza spokoju". Wierz mi nikt w to Ci nie uwierzy nawet jeśli przybierzesz najbardziej przekonujący ton. Każda mama zna rzeczywistość przechodzi te same lub podobne problemy ze swoimi pociechami. Owszem każda z nas ma inne podejście do życia i inny wskaźnik hmm nazwijmy to po ludzku tolerancji na chaos. Bez wątpienia jednak miała tak samo jak Ty chwile załamania, zdarza się ona najlepszym możesz być tego pewna :).

Nie czarujmy się mamy takie głupie czasy, że kobiety zostają same z problemami i wychowywaniem dzieci, bo nasi mężowie siedzą w pracy od samego rana do wieczora kiedy już wracają oczekują, że dostaną ciepły obiadek i święty spokój romansując z pilotem i kanapą albo siedzą za granica i widzimy ich raz na jakiś czas przelotem i wtedy i owszem zajmą się "przez chwilę" pociechami. Ale wierzcie mi oni uważają, że jak przy nich maluch jest w miarę spokojny, ładnie je, grzecznie daje się ułożyć do snu nie grymasi przy ubieraniu to że jak zostajemy same z tymi potworkami to że jest dokładnie tak samo. Wielu mężczyzn jeszcze nie spadło na Ziemię i  myśli, że my mamy cierpliwości w ilościach na tony, bo przecież kilogramy to za mało, sił co najmniej tyle jak Pudzian i w żyłach pulsuje nam RedBull.... Nie ma się co śmiać ! Nasi drodzy panowie powinni przestać śnić i bez dwóch zdań zacząć twardziej stąpać po glebie. No ale dzisiaj nie o tym... to zostawię na inny raz.

Jeśli któryś raz z rzędu masz myśli żeby ubrać się wsiąść w auto/samolot/pociąg czy cokolwiek innego co zawiezie Cię na koniec świata i dostaniesz bilet tylko w jedną stronę i zadajesz sobie już to znajome pytanie to zapamiętaj jedna rzecz:

Nie jesteś złą matką, nigdy nie byłaś i nie będziesz! Starasz się jak możesz, 
dajesz swojemu Skarbowi wszystko to co masz!! Nie zaglądałabyś do niego co 5 minut kiedy zasypia i jest chory, nie czytałabyś tych pięknych bajek na dobranoc, nie latałabyś z szaliczkiem, czapeczką żeby tylko się nie zaziębił! Takich przykładów mogę podać wiele i wiesz o tym doskonale.
A pamiętaj to, że czujesz się zmęczona, przytłoczona i przygaszona to stan przejściowy,
on kiedyś przejdzie i odejdzie w nie pamięć, a Twoje dziecko uśmiechem, całusem i lepszym zachowaniem odwdzięczy Ci się za to, że je kochasz i przetrwałaś te ciężkie chwile <3 

I co ważne nie daj sobie nigdy, przenigdy wmówić, że się nie nadajesz i powinnaś się poddać! Niestety wiele osób z naszego otoczenia będzie Cię zamiast wspierać dołować, że przecież mogłaś to czy tamto zrobić inaczej, lepiej i że nie masz prawa mówić o urlopie i odpoczynku bo "przecież sama tego chciałaś skoro zdecydowałaś się na dziecko". Niech sobie lepiej takie rady i stękania wsadza w nos! A Wy kochane idźcie do przodu z wysoko podniesionym czołem, jeden dzień będzie do doopy i pomyślicie "nie nadaję się to nie tak" ale zawsze potem przyjdzie słońce i deszczowe chmury zastąpi ciepłymi promieniami :).



15 komentarzy:

  1. Każda z nas miewa złe dni ale tak jak piszesz to minie i trzeba iść do przodu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele z nas o tym zapomina ;) trzeba im przypomnieć jakie są ważne i ile sił w sobie mają :)

      Usuń
  2. 😀 świetnie napisane :-), dziękuję za wsparcie msmuska ;-) Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😊😊 dziękuje :* po to jestem żeby Was wspierać i motywować :)

      Usuń
  3. Swietny tekst i sama prawda :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje 😊😊 bardzo się starałam się napisać tylko prawdę ;)

      Usuń
  4. super tekst, jak zawsze :) ale niestety chyba jestem w tej fazie, że do mnie nic nie dociera... a tym bardziej fakt, że choć się staram i mi nie wychodzi nie oznacza, że jestem złą matką... tym bardziej jak dziecko Ci to mówi patrząc się prosto w oczy....
    pozdrawiam wszystkie mamuśki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierze, że jesteś silną babeczką i mimo fazy doła i braku wiary wiem , że głębi siebie masz siłe i ją odnajdziesz ! :* Wiem , boli kiedy dziecko powie... to co powie i wierz mi ono jak na razie klepie co mu ślina na język przyniesie i czeka na efekt (zaboli czy nie, a może chociaż wkurzy) nie daj się sprowokować, ono kiedyś zrozumie co robiło jak podrośnie albo ktoś potraktuje go tak samo... Pozdrawiam cię serdecznie

      Usuń
  5. Świetny tekst, nie ma co ciągle słodzić, każda z nas ma czasem gorszy dzień i czuje, że mogłaby byc lepsza matką dla swojego dziecka. Niestety też każda z nas wcześniej czy później to usłyszy ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :)
      Zgadzam się z Tobą, dlatego bardzo staram się pisać prosto z mostu prawdę a nie tylko że macierzyństwo to różowe lata, dziecko to spokiny aniołek a nam nie zdarza się załamanie.

      Usuń
  6. Niestety najczęściej same na siebie nakładamy za dużo, a nie da się funkcjonować bez przerwy na 1000%. Nie trzeba być idealną mamą, wystarczy być mamą kochającą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne spostrzeżenie! Szczera prawda, przecież najważniejsze to kochać <3 a nie starać się przeskoczyć na siłe wszystko i wszystkich :)

      Usuń
  7. Niestety my mamy mimo tych gorszych dni zawsze musimy dawac z siebie 100% bo nikt inny za nas nic nie zrobi. Ja mam tak, ze jak moja wydajnosc spada na 99% to mam do siebie o to zal i zle sie z tym czuje. Taki juz mam character

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze napisane, wszystko jest na naszych barkach, wiadomo facet idzie zarobi ale już nie każdy pomoże w domu (zajmie się dziećmi , umyje gary czy ugotuje). I chyba większość z nasz chce dać z siebie jak najlepiej a w stosunku do dzieci to już wogóle

      Usuń
  8. To ja mam tak czasami szczególnie jak sie nie wyspie a tu czeka syn i pies .

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do zostawiania po sobie śladu w formię komentarza, zaobserwowania bloga bądź dania +1, poczuję się przez Was doceniona za swoją pracę :)