wtorek, 18 października 2016

Cukierek albo psikus

Polacy są bardzo doniosłym narodem, w kalendarzu same ważne ale i poważne daty są oznaczone - Święto Niepodległości, Wszystkich Świętych, 11 Listopada i mogłabym tego jeszcze więcej wymienić ale sądzę że każdy te święta zna. Czasem mam wrażenie, że to nasze życie gdzieś zgubiło swoją radość. A im bardziej coś jest kontrowersyjnego tym bardziej społeczeństwo się buntuje i jednocześnie młodsze pokolenia są zachwycone i starają się zrobić coś żeby to jednak przepchnąć. Takim zjawiskiem jest pojawienie się w latach 90 zabawy ściągniętej żywcem z Stanów Zjednoczonych o nazwie Halloween.



Co roku kiedy zbliża się koniec października w kościołach i gdzie nie gdzie w mediach zaczyna być głośno o tej zabawie. Często idąc na niedzielną mszę słyszymy jakie to złe, niedobre i kategorycznie nieakceptowalne przez Kościół, a nawet miałam okazję zasłyszeć że pewien ksiądz powiedział że to ogromny grzech, wydrążyć dynie i postawić ją na widoku w oknie a co dopiero puścić dzieci na spacerów po domach! Ja się pytam gdzie zdrowy rozsądek ? Przykro mi to mówić ale to, że ktoś ma ochotę zrobić sobie jesienną dekoracje w ten sposób nie upoważnia naszych plebanków do wmawiania, że to złe a kysz i w ogóle... Przecież ona nie musi przedstawiać stracha ani upiora. Coraz częściej przestaje rozumieć ingerencje kościoła w nasze życie i nasze decyzje ale nie o tym dziś :)

Pewnie zastanawiacie się czy moje dzieci chodzą po domach i "żebrają" o cukieki? Odpowiedź brzmi: Nie. Nie dlatego, że uważam to za samo zło, bo oczywiście jak przebierańce zapukają do mojego domu staram się znaleźć jakieś przysmaki żeby ich poczęstować. Młody z młoda jakoś nie bardzo były do tej pory zainteresowane takim pomysłem na spędzenie wieczoru. Nie powiem cieszy mnie to, bo jakoś głupio bym się czuła chodząc z nimi po domach, zwłaszcza że w mojej okolicy nie spotkałam się z wieloma takimi grupkami. Ale za to przyznam Wam się bez bicia co roku idziemy na targ i wybieramy dynie które potem drążymy i albo malujemy albo wycinamy z nich piękne buziaki a potem służą nam za lampiony, które dzieci po prostu uwielbiają <3 I wcale nie chcę tutaj szerzyć tego pogańskiego zwyczaju tylko chcę z moimi szkrabami spędzić miło i rodzinnie czas, bo tak cudownie jest wsadzić ręce w miąższ i pogrzebać i zrobić cudowne ozdoby bo przecież nikomu odrobina zabawy nigdy jeszcze nie zaszkodziła! :) Ważne jest żeby mieć własne zdanie i zachować zdrowy rozsądek, nie trzeba iść za tłumem ani wpadać ze skrajności w skrajność.

Nigdy nie oceniam tych którzy tak jak Kościół każe potępiają tą zabawę, ani tych który mają ochotę w niej uczestniczyć. Jesteśmy wolnymi ludźmi i korzystajmy z tego.













2 komentarze:

  1. U nas nie ma takiego zwyczaju i dzieci nie przebierają się , ale mi nie przeskadza to że ktoś lubi się bawić w takie przebieranki ;) jak tylko znajdę gdzieś dynie to też kupię i zrobimy z dziećmi lampion ;) pamiętam jaak byłam mała to zawsze mój ś.p. brat robił takie lampiony , jeden nawet kilka lat temu zrobił mojemu synkowi a on bardzo się ucieszył z takiego prezentu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, jak ktoś lubi to nie ma co robić problem :) My w tym roku mamy z działki po ś.p. dziadku... Choć powiem Ci że ktoś nam i tak je podkradł.. było z 8 sz a zostały tylko 4 malutkie :( Bardzo chętnie zobaczę jak znajdziesz ten lampion, a radość dzieci jest niesamowita wiem jak moje przeżywają taką zabawę :)

      Usuń

Zachęcam do zostawiania po sobie śladu w formię komentarza, zaobserwowania bloga bądź dania +1, poczuję się przez Was doceniona za swoją pracę :)