czwartek, 4 maja 2017

Baby BOOM

Kiedy jesteś młody świat wydaje się beztroski, nie w głowie Ci małżeństwo czy co gorsza zakładanie rodziny. Zawsze są bardziej interesujące rzeczy niż pakowanie się w kierat obowiązków, gotowania obiadków i zmiany pieluch w ilościach na tony. Nie dla Ciebie jest wstawanie po nocach i wygląd zoombie 24 h/ dobę, brak czasu na umycie włosów i wypicie ciepłej kawy. 




Jednak poznajesz tą druga osobę, spędzacie ze sobą dzień, miesiąc potem rok i dojrzewa do Ciebie ta myśl, że może jednak te obowiązki nie są takie straszne jak wydawało się będąc w liceum czy na studiach. Kiełkuje w Tobie myśl, że chcesz (!) mieć rodzinę i stabilizację, którą z czasem zakłóci pojawienie się małego człowieka. Jesteś w stanie porzucić nocne życie w dyskotekach z przyjaciółkami, szalone dni spędzone na lataniu po sklepach w poszukiwaniu spodni czy kolejnej pary butów, które się już nie mieszczą w szafie, nawet kontakt z niektórymi osobami nie jest tak atrakcyjny jak wizja posiadania celu w życiu .Dochodzicie do tego momentu kiedy godziny rozmów przeradzają się w gotowy plan, zostaje odliczanie 3, 2, 1 i start. Zaczyna się jedna z przyjemniejszych części tego biznesplanu, starania! O ile nie zajmuje to zbyt długo wszystko jest ok. Przyjemne z pożytecznym jest połączone a finisz daje niesamowitą radość i poczucie kompletności.

I nagle nadchodzi ten dzień. Z drżącymi rękoma sprawdzasz kalendarz po raz piąty i widzisz, że "spóźnia Ci się", na miękkich nogach idziesz do toalety wreszcie zrobić ten test, który zakupiłaś ze 3 tygodnie wcześniej, bo musiał nabrać mocy urzędowej dociera do Ciebie, że wreszcie się udało. Z euforią obwieszczasz partnerowi tę cudowną nowinę i myślisz że będzie już tylko z górki. Nic bardziej mylnego...


Przekonałam się na własnej skórze jak i nasłuchałam opowieści moich znajomych jak zajście w ciąże potrafi pod pewnym względem skomplikować życie dookoła. Jedni będą Wam z otwartą i szczerą radością gratulować i wspierać. Ale znajdą się też tacy co brutalnie ściągną Ciebie i twojego partnera na ziemię. Bez żadnych ogródek usłyszysz pytania: "Nie za wcześnie?" , "Jesteście jeszcze taaaaaacy młodzi" , "Powinniście korzystać z życia" i mogłabym tak w nieskończoność wymieniać te jak że motywujące wyrazy "radości" najbliższych.

W dzisiejszych czasach niestety rodzicielstwo obarczone są wielką presją społeczeństwa. Na każdym kroku rodzice wystawiani są na próby, które niejednokrotnie mogą konkurować z wejściem na Mount Everest! Nie posiadasz dziecka słyszysz, że to najwyższy czas. Zachodzisz w ciąże słyszysz, że za wcześnie, że jak to teraz już - przecież masz jeszcze czas. Ciągle ktoś mówi Ci co masz robić, jak żyć, kiedy i jak wychowywać potomstwo. A przecież to Wy - Ty i Twój partner - chcecie mieć pierwsze i ostatnie słowo i wiecie KIEDY jest ten najlepszy czas.
Wiem, czasem niektórych rzeczy nie da się zaplanować one po prostu przychodzą i przewracają nasz świat do góry nogami. Ale przecież, życie byłoby nudne gdybyśmy wszystko mogli zaplanować ;)

A jak było u Was ? Pełna akceptacja najbliższych, czy też spotkaliście się ludźmi którzy lepiej wiedzieli co powinniście robić. Zapraszam do dyskusji




8 komentarzy:

  1. Oj tak w dzisiejszych czasach trudno żyć spokojnie.Ja zaszlam w pierwsza ciążę mając 27 lat,chcielismy oboje dziecka bardzo i tak sie tez stalo po 3 miesiacach prób😀💓z drugą tez szybko się okazało ze bedzie 😀.Osobiscie nie spotkalam się z jakas niemila sytuacja-znajomi mi mowili ze jestem taka szczesliwa jak wulkan i moze i dlatego nikt nic nie mowil😀nie wiem ale wiem jedno chcemy 3cie kiedys nie mówię ze juz -może i 3cie marzenie sie spełni narazie cieszymy sie 2ka najwspanialszych coreczek na świecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę że spotkały Cie same radosne chwilę :) i ze najbliżsi i przyjaciele byli wsparciem! <3 Ja zaszłam w ciążę młodo więc tez mam inne doświadczenia, z resztą bazowałan też na rozmowach ze znajomymi w różnym wieku

      Usuń
  2. Oh kochana... U nas pierwsza cora ma 4 lata druga rok skonczona a teraz jak powiedzielismy ze jestem przy nadzieji od kazdego uslyszelismy czy to nie za wczesnie�� oh zycie jest pelne niespodzianek i my dostalismy trzecia od losu��������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejuuu GRATULACJE z całego serducha <3 wspaniała nowina i wcale nie uważam że za wczesnie :* na kiedy masz termin? U nas trzecia niespodzianka wychodzi za 13 tyg. Ostatnie trzy miesiące dwupaku
      Co do ludzi Cie otaczających to właśnie o tym mówię.... Ehhh oni zawsze mają cos do powiedzenia przykro mi, bo uważam ze to cudna wiadomość zwłaszcza jeśli Wy się cieszycie :)

      Usuń
  3. Pierwsze dziecko było nie planowane , pamiętam jak dziś że stosowałam się do kalendarzyka i że ten dzień miał być niepłodny a tu okazało się że był płodny i los zadecydował za nas , urodziłam w wieku 22 lat .Córeczka była planowana i za pierwszym razem nam się udało .Urodziłam w wieku 27 lat.Pi dwóch cc i operacji boję się trzeciej ciąży i cesarki .Pogodziłam się z tym że więcej dzieci nie będziemy mieć .Najważniejsze jest to żeby były zdrowe i żeby mnie nie zabrakło .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem życie płata takie psikusy ;) ale z całą resztą zgadzam się i podpisuje rękami i nogami

      Usuń
  4. Moja pierwsza ciąża była szokiem i powodem łez rodzicielki, druga obeszła się bez echa, natomiast przy trzeciej był foch matczyny i lamety w stylu "jak Wy sobie dacie radę". Ja nie żałuję, a bez tej kruszynki życia sobie nie wyobrażam. Powodzenia ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli też miałaś ciekawe doświadczenia ;) u umnie było całkiem podobnie ha ha ale w trzeciej ciąży nie usłyszeliśmy tych mądrych tekstów pt" jak sobie poradzicie" :) i znam to doskonałe bo my też niczego nie załujemy, pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń

Zachęcam do zostawiania po sobie śladu w formię komentarza, zaobserwowania bloga bądź dania +1, poczuję się przez Was doceniona za swoją pracę :)